, jesteśmy zaszczyceni, że nasza przyjaciółka i częsta współpracownik Karen podzieliła się z nami swoją historią ~ Whitney i Heather
6 miesięcy temu byłem w 8 1/2 miesiąca w ciąży z moim drugim dzieckiem i rutynową kontrolę w tym, co była w większości normalna ciąża. Tego dnia lekarze znaleźli problem z poziomem płynów mojego dziecka i chcieli mieć oko na rzeczy, aby upewnić się, że wszystko dobrze się rozwijało. W następnym tygodniu zameldowano mnie w placówce medycznej, aby mogłem być monitorowany przez całą dobę. Problem pogorszył się, ale lekarze byli stosunkowo pewni, że pomimo płynu, wczesna poród i jakiś poważny czas na OIOM dałoby zespołowi medycznemu szansę na naprawę tego, co jest nie tak, a dziecko przetrwa.
Kiedy się urodziła, była to inna historia; Nie mogli dowiedzieć się, co dokładnie było nie tak, i nic, co próbowali, nie wydawało się poprawić jej sytuacji. Po sześciu dniach bycia najtrudniejszym dzieckiem na OIOM, moja córeczka zmarła w moich ramionach.
Byłem w szoku. Byłem tak pewien, że tak wielu innych ludzi z przerażającymi historiami OIOM i teraz zdrowymi dziećmi, że byłoby to trudne, ale wszystko będzie dobrze, że pewnego dnia triumfalnie wróci do domu. Ale to nigdy się nie stało. Umarła. A ja, mój mąż i moje dziecko musieliśmy wymyślić, jak przeprowadzić się do przodu bez niej.
Jestem pewien, że nie muszę ci mówić, że to było okropne. Słowa nie mogą opisać, jak to jest stracić dziecko. Nawet teraz szlocham, kiedy to piszę, i wciąż dławiam się i łzy za każdym razem, gdy o tym myślę. W związku z moim najgłębszym smutkiem nigdy nie mogłem sobie wyobrazić, że wszystko, co zdalnie dobre, może wynikać z jej śmierci. A znalezienie pozytywów w śmierci ukochanej osoby może wywołać poczucie winy i wątpliwości. Mimo to, z pewną dystansem, zaskakującą realizację, która polega na tym, że doświadczenie mnie zmieniło, a to naprawdę uczyniło mnie znacznie lepszą osobą niż wcześniej.
Nie mówię, że wcześniej byłem całkowitym palantem, ale szczerze czuję, że osoba, którą jestem dzisiaj, jest życzliwsza, o wiele bardziej opiekuńcza, o wiele bardziej pomocna niż osoba, którą byłem 6 miesięcy temu – i mam tylko swój słodki Dziewczyno, aby podziękować za to.
Jestem o wiele bardziej sympatyczny i wyrozumiały.
Jest to prawdopodobnie najmniej nieoczekiwany wynik, ale jest to naprawdę zauważalne. Pamiętam, że kiedy rany smutku były dla mnie bardzo nowe, żałowałem, że nie mogę nosić podpisania publicznie, mówiąc: „Bądź dobry – przeszedłem piekło!” Uważam, że teraz mam tendencję do traktowania prawie wszystkich z miłośniejszym, łagodniejszym sposobem – ponieważ kto wie, przez jakie piekło mogli się przejechać. Jestem o wiele bardziej klientem z ludźmi i o wiele bardziej prawdopodobne, że daję nieznajomym korzyść z wątpliwości. Niezależnie od tego, czy jest to denerwujący mężczyzna, który obdarza każdy awokado w supermarkecie, kobieta, która odcina mnie na autostradzie, czy jakikolwiek inny drobny przestępca społeczny, uważam, że o wiele bardziej prawdopodobne jest, że po prostu odpuściłem i relokacja. (Pełne ujawnienie: w zeszłym tygodniu stałem się dość kotów w linii bezpieczeństwa na lotnisku, ale jestem tylko człowiekiem.)
Jestem lepszą matką.
Kiedyś myślałem o posiadaniu dzieci jako o danym, jako o czymś nieuniknionym, co wszyscy muszą zrobić i że będę mógł zrobić. i zrobiłem! Miałem dziecko z bardzo mało komplikacji. Udostępnianie możliwości wymyślania, dostarczania i wychowywania dziecka było naiwne i nieostrożne. Teraz czuję, że bycie matką jest niezwykłe, niesamowite doświadczenie, a ta realizacja uczyniła mnie o wiele bardziej troskliwą, troskliwą, cierpliwą, wdzięczną matką. Zmieniło to sposób, w jaki metodę relacji z synem, ponieważ nauczyłem się być wdzięczny za możliwość bycia jego matką, zamiast oczekiwać, że zawsze będę i zawsze będę mógł być jego matką.
Nie zazdroszczę już innym (dużo.)
Po śmierci mojej córki poczułem się okropnie zazdrosny o każdą kobietę w ciąży i nową matkę, na którą się spotkałem. Uczyniło mnie irracjonalnie gniewane, widząc małe dziecko. Dlaczego ta kobieta miała dziecko, a ja nie? Przyznaję, że od czasu do czasu uczucia te wciąż brzęczą, choć mniej ze złością i wiele więcej ze smutkiem z powodu tego, co mogło być. Ale ogólna, globalna zazdrość, którą kiedyś czułem o życiu innych ludzi – kiedy przeglądałem strony ludzi na Facebooku lub słyszałem o jakiejś wspaniałej rzeczy, którą zrobili – prawie zniknęło. Spotkałem kobietę około dwa miesiące po tym wszystkim, a ona skomentowała, że miałem szczęście, że mam nowy dom i elastyczną pracę i szansę na podróż i dobrego męża. Uśmiechnąłem się i podziękowałem, ale pomyślałem tylko: „Założę się, że nie pomyślałabym, że miałem tyle szczęścia, gdyby wiedziała, że właśnie straciłem dziecko”. Kto wie, przez co przechodzą inni ludzie? Pomimo występów na zewnątrz, pod tym wszystkim wszyscy zajmują się własnymi problemami i problemami. Uświadomiłem sobie, że pozytywne i negatywy mojego własnego życia są po prostu takie – moje własneD raczej mam mój niż ktokolwiek inny.
Nie boję się hojnego i wylewnego z miłością i troską.
Pamiętam, kiedy zmarła siostra kobiety w moim klubie książkowym. Chciałem wysłać kartę, ale czułem się niezręcznie, ponieważ nie znałem dobrze kobiety i nigdy nie spotkałem jej siostry. Teraz zdaję sobie sprawę, że to była tak głupia rzecz do myślenia! Kiedy moja córka zmarła, wylanie miłości i troski o mnie i mojej rodziny było przytłaczające. Otrzymaliśmy karty, notatki, prezenty i wiadomości tekstowe od osób, których nie znaliśmy dobrze lub nie rozmawialiśmy od wieków. I każdy z tych gestów był jak wirtualny uścisk i potwierdzenie, że pomimo utraty drogiej osoby, na świecie byli wszyscy inni droga ludzie, wysyłali swoją miłość. Nauczyłem się nigdy nie być skąpy z miłością lub troską, ponieważ nie ma znaczenia, jak dobrze znasz osobę- ważne jest to, że dzielisz swoje ciepłe myśli i życzliwość z innymi, jak to możliwe. I uważam, że teraz to robię.
Jestem zainspirowany do zrobienia znacznie więcej dla innych.
Jedną z rzeczy w utraty dziecka jest to, że uczyniło mnie (i mojego męża, więc mówi mi) o milion razy bardziej wrażliwym na wszelkie opowieści o śmierci dziecka lub cierpieniu. Niezależnie od tego, czy jest to przyjaciel przyjaciela, dziecko uchodźców, dziecko złapane w strefie wojny, czy cokolwiek innego – teraz czuję, że cierpienie i śmierć w głębokie czas za każdym razem. Jak możesz sobie wyobrazić, jest to wyczerpujące i może być ogromnym problemem, aby przeżyć głębokie, mroczne uczucia śmierci własnego dziecka za każdym razem, gdy czytasz gazetę. Dowiedziałem się, że jednym ze sposobów, w jaki mogę spróbować złagodzić tę troskę, byłoby robienie rzeczy, aby pomóc tym dzieciom i rodzicom. Kierowanie tej energii w pozytywne działania bardzo pomogło. Rozpocząłem kampanię na Facebooku w celu zebrania pieniędzy dla dzieci uchodźców. Zwiększyłem własne darowizny na rzecz organizacji skoncentrowanych na dzieciach. I wiele znaczących, w wieku 38 lat zacząłem szkołę, aby zostać położną pielęgniarki.
Patrzę na to w ten sposób: moja córka zmarła po wyczerpaniu każdej opcji medycznej, a jej ciało po prostu nie było w stanie żyć. Setki tysięcy dolarów, jeden z najlepszych OIOM w kraju, najbardziej wyszkolony personel i niewyczerpany dostawę najnowocześniejszego sprzętu została zatrudniona, aby spróbować uratować jej życie. A jednak po drugiej stronie świata – a nawet w naszym kraju, w niektórych miejscach – inne dzieci umierają z powodu chorób możliwych do zapobiegania, z powodu braku czystej wody, z przekąsek komarów, z odwodnienia, z powodu złej opieki prenatalnej. Uświadomiłem sobie, że mogę zostać osobą, która mogłaby pomóc innym kobietom uniknąć utraty dziecka lub poprawić ich doświadczenie macierzyńskie. Waham się, aby powiedzieć, że to „powołanie”, ponieważ brzmi to trochę tandetnie, ale tak naprawdę to dla mnie czuje. I nagle ponowne uruchomienie szkoły i nowa ścieżka zawodu w wieku 38 lat wydają się w ogóle wielka. Z powodu jej śmierci moja córka mogła skończyć pośrednio o ratowaniu życia innych dzieci – i serc innych matek. To byłoby dość niezwykłe dziedzictwo dla dziewczyny, która żyła tylko sześć dni.
Wiem, że wciąż jestem wcześnie w tej podróży rozpaczania i straty i jestem pewien, że wciąż jest o wiele więcej niespodzianek, gdy dostosowuję się do tego wydarzenia zmieniającego życie. Zrobiło to niezatarte ślady na moim sercu i umyśle, a następujące emocje i działania wciąż się zmieniają i przekształcają o wiele więcej czasu. Ale na razie mogę znaleźć spokój, wiedząc, że dziedzictwo mojej córki nie jest tylko smutkiem i stratą, ale siłą, inspiracją, troską i uczciwością. I choć każdego dnia żałuję, że wciąż tu była z nami, wiem, że znak, który zrobiła na mnie, w naszej rodzinie, oraz w falujących efektach tego, co pochodziło z tego doświadczenia, moja malutka dziewczynka sprawiła, że jej matka uczyniła matkę lepsza osoba.
Jeśli znasz kogoś, kto jest w żałobie lub jeśli się rozpaczasz, chcę podzielić się kilkoma rzeczami, które naprawdę mi pomogły. Nadal używam ich wszystkich…
– Książka zatytułowana Healing After Loss autorstwa Martha Whitmore Hickman – ktoś mi ją dał i było to naprawdę pomocne i pocieszające – planuję przekazać ją innym, których znam.
– Aplikacje medytacyjne: Korzystałem zarówno z aplikacji uważności, jak i aplikacji na Headspace, aby codziennie wykonywać kilka chwil medytacji. Pomagało to w gniewu i przytłaczającym smutku, a także pomogło mi spać.
– Aminokwasy: Widziałem lekarza specjalizującego się w terapii aminokwasowej i pomógł zrównoważyć moje emocje i wyposażyło mnie do lepszego radzenia sobie z procesem żałoby (który jest nadal w toku).
Zdjęcie: Karen Merzenich